Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filler. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 grudnia 2020

Morskie opowieści - recenzja

Tak się jakoś urzekło, że tam gdzie piraci, tam i córka gubernatora. ;) Oczywiście to nie jest jakaś zależność, ale tak się składa, że w wielu grach o piratach ta żeńska postać występuje. W grze Morskie opowieści o piratach, skarbach i awanturach autorstwa Luigi Ferriniego niestety wspomnianej postaci nie ma. A to dlatego, że fabularnie wszystko już zostało złupione, nasi bohaterowie - piraci - już zrobili wszystkie niedobre rzeczy i być może napotkali na swojej drodze zarówno jakiegoś Gubernatora jak i jego córkę. Tego nie wiadomo. W grę wkraczamy w momencie gdy rozpoczyna się awantura między piratami o podział łupów. Morskie opowieści to gra z ukrytymi tożsamościami, pełna złośliwości, przewidziana dla 2 do 9 graczy od około 8 lat. Za polskie wydanie odpowiada wydawnictwo Lucrum Games. Dodam tylko, że za tą ładną oprawę graficzną odpowiada Magdalena Markowska.


niedziela, 19 kwietnia 2020

Żelazna kurtyna - recenzja

Każdy gracz ma w swojej kolekcji wąską grupę gier które uwielbia, takie swoje TOP3. Na mojej takiej liście od wielu lat gości "Zimna wojna", która jest tytułem dość sporym i potrafi zająć sporo czasu, ale i dać wiele przyjemności. Na polskim rynku za sprawą wydawnictwa Fox Games, pojawiła się, nazywana przez wielu graczy "małą Zimną Wojną", gra Żelazna kurtyna autorstwa Asgera Hardinga Graneruda i Daniela Skjolda Pedresena. Dlatego też postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście porównania są trafne i przede wszystkim czy Żelazna kurtyna mi się spodoba i czy będę czerpał przyjemność z grania w ten tytuł.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Biblios - recenzja

Nie będę ukrywał, że lubię gry w których występuje licytacja. Zarówno w większych jak i mniejszych tytułach, jak i zarówno w grach stricte planszowych jak i karcianych. I właśnie o karcianej grze licytacyjnej będzie niniejsza recenzja. Biblios, bo o niej mowa, to gra której autorem jest Steve Finn (Niezłe ziółka), w której wcielamy się w rolę opata kierującego średniowiecznym klasztorem, walczącego by jego klasztorna biblioteka była jak najznamienitsza, posiadająca jak najwartościowsze, najpiękniejsze dzieła literatury. 


środa, 31 lipca 2019

Strange Vending Machine - recenzja

Na co dzień w maszynach vendingowych możemy kupić rozmaite rzeczy. U nas najczęściej będą to jakieś batoniki albo napoje. W Japonii rzecz ma się nieco inaczej i w zasadzie możemy tam z automatu wziąć prawie wszystko (np parasole, krawaty, czy pizze). Fascynujące, jak zresztą cała kultura Japonii. Na tyle, że kilku tajwańskich autorów gier postanowiło się zainspirować tym ewenementem i razem stworzyli grę Strange Vending Machine, wydana przez Soso Games. Gra ma zdecydowanie niepowtarzalny temat i chyba nie ma drugiej gry o automatach. W zalewie budowania miast i walki z zombie może być to oczywiście duży plus, ale tylko pod warunkiem, że mechanicznie również będzie ciekawie. Tajwańska myśl technologiczna z reguły pozytywnie mnie zaskakuje w grach planszowych (np. Gejsze i Planet Defenders), więc dużą dozą zainteresowania sprawiłem sobie egzemplarz SVM, żeby przekonać się jak jest w tym przypadku.

wtorek, 18 czerwca 2019

Niedźwiedzie vs Bobasy - recenzja

Jakiś czas temu recenzowałem dla Was niezwykłą karciankę pod tytułem Eksplodujące kotki. Co o niej sądzę możecie przeczytać TUTAJ. Dlaczego o niej wspominam? Ano dlatego, że nie tak dawno wydawnictwo Rebel wypuściło na rynek grę tych samych twórców co Eksplodujące kotki, czyli Matthew "The Oatmeal" Inmana oraz Elana Lee pod tytułem Niedźwiedzie vs Bobasy. 


środa, 14 listopada 2018

Baobab - recenzja

Baobaby to takie ogromniaste afrykańskie drzewa. Żyją nawet 2 tysiące lat i rozrastają się do ogromnych rozmiarów - rekordzista miał 47 metrów! Nic dziwnego, że potrafią zrobić na człowieku niemałe wrażenie. Antoine de Saint-Exupéry w swojej powiastce Mały Książę wykorzystał te majestatyczne rośliny i ostrzegał, że po rozrośnięciu się zajmą całe planety (co prawda w książce są raczej użyte dość symbolicznie - prawdziwe baobaby raczej nie stanowią zagrożenia :-)). Najwidoczniej gigantyczne drzewa zapadły w pamięć również autorowi gier Josepowi M. Allué, który postanowił stworzyć traktującą o nich zręcznościową grę Baobab. Gra ma już parę lat i zdecydowanie nie można jej nazwać nowością, ale w tym roku Rebel postanowił wydać jej nową odświeżoną edycję, w związku z czym postanowiłem się jej bliżej przyjrzeć i sprawdzić czy frajda jaką daje jest tak samo ogromna jak afrykańskie olbrzymy :-)


niedziela, 21 października 2018

Król Złodziei - recenzja

Fach złodzieja nie jest bułką z masłem. Powiedzmy, że chcesz obrabować takiego smoka (jak np. w Brzdęku!). Nie dość że sam włam jest cholernie niebezpieczny, bo możesz się natknąć na wszelakie potwory, pułapki, wredną konkurencję... no i oczywiście smoka, to na dodatek same przygotowania też nie są łatwe. Za łupy z poprzednich robót musicie kupić jak najlepsze wyposażenie, wynająć utalentowanych pomagierów, opłacić paserów.. nie ma lekko, zwłaszcza że liczba możliwości dostępnych na złodziejskim czarnym rynku jest mocno ograniczona, a konkurencja nie śpi. Tak czy siak gra jest warta świeczki, bo najlepszy włamywacz na rynku dostanie chwałę i prestiż (nie zapominajmy też o bogactwach). A przecież Król Złodziei może być tylko jeden! Tylko jeden może być też zwycięzca gry wydawnictwa Baldar pt. Król Złodziei, w której robimy z grubsza właśnie to co napisałem, czyli najpierw dzielimy się łupami, a potem rozbudowujemy swoją nie do końca legalną infrastrukturę. Przekonajmy się więc czy ta kościanka spod ciemnej gwiazdy jest warta uwagi.


środa, 3 października 2018

Pogromcy potworów - recenzja

Gier o wszelkiej maści potworach trochę już powstało, zarówno dla tych starszych graczy - jak choćby "Potwory w Tokio" czy "Potwory w Nowym Jorku" (recenzja tej pierwszej TUTAJ) jak i dla najmłodszych, bardzo popularna gra "Potwory do szafy" (recenzja TUTAJ). Nie tak dawno wydawnictwo Fox Games wydało kolejną grę w tej tematyce - "Pogromcy potworów". Jej autorem jest Theo K. Mavraganis, a za ilustracje odpowiada Tomasz Larek (współtwórca ilustracji m.in. w "Atak zombie", "Światowy konflikt"). Czy ta gra się podoba małym i dużym? Czy tych potworów należy się bać? Kto jest najlepszym pogromcą? Zapraszam do lektury niniejszej recenzji.


wtorek, 25 września 2018

Gretchiny! - recenzja

Tytułowe Gretchiny!  to zielone orki ze świata Warhammer 40000. Te mniej lub bardziej sympatyczne stworki, w ramach rozrywki, urządzają sobie wyścigi na pojazdach zrobionych ze wszystkiego co znalazły. W dodatku w tej rywalizacji wszystkie chwyty są dozwolone. Co to oznacza? Wyścig pełen emocji. Zwycięzca może być tylko jeden. To wszystko za sprawą gry od wydawnictwa Black Monk pod tytułem Gretchiny!



poniedziałek, 30 lipca 2018

Sherlook - recenzja

Ostatnio wszędzie jakoś pełno motywów detektywistycznych. W telewizji królują tzw. seriale proceduralne (np. Mentalista), a w planszówkach pojawia się coraz więcej gier o rozwiązywaniu zbrodni (m.in. portalowy Detektyw i Chronicles of Crimes od Lucky Duck Games). Największą popularnością cieszy się jednak prawdziwy król detektywów, czyli Sherlock Holmes, mieszkający przy Baker Street bohater książek sir. Artura Conana Doyle'a. W ostatnich latach przewinęły się co najmniej trzy seriale o tej postaci, cała masa planszówek (m.in. Sherlock Holmes: Consulting Detective i Watson&Holmes), a nawet komiks paragrafowy. Nic dziwnego że w tym zalewie produktów okołosherlockowych zaczęły się również pojawiać nieco lżejsze gry, tylko delikatnie nawiązujące do tej postaci. Przykładem może być np. bohaterka dzisiejszej recenzji, czyli wydana przez krakowskiego Trefla gra Sherlook, w której próbujemy dorównać legendarnemu detektywowi, o sokolim wzroku, ale niezbyt rozgarnięty nowy rekrut narobił nam bałaganu na miejscu zbrodni :-)


czwartek, 26 lipca 2018

Wirus! - recenzja

Pamiętacie film "Epidemia", w którym wirus siał spustoszenie w jednym z amerykańskich miasteczek? Epidemiolodzy wojskowi szukali szczepionki na śmiertelną chorobę. Nie będę pisał jak im poszło, by nie zdradzać zakończenia filmu tym co go nie widzieli. Teraz z podobnym wyzwaniem jak bohaterowie wspomnianego filmu możecie stanąć Wy. Musicie stawić czoła epidemii, zwalczać wirusy i uratować świat przed pandemią. To na Was czeka w grze Wirus! od wydawnictwa Fabryka Kart-Trefl Kraków. Sprawdźmy zatem czy tym Wirus!em łatwo się zarazić.


czwartek, 17 maja 2018

Hero Realms - recenzja

Jakiś czas temu recenzowałem polską wersję gry deckbuildingowej Star Realms od wydawnictwa Games Factory (TUTAJ), która święci nadal sukcesy i często gości na stołach graczy. Ponadto co chwila słychać o jakimś turnieju, mistrzostwach itp. Jej nową odmianą, osadząną tym razem w świecie fantasy, jest gra karciana Hero Realms, również od wydawnictwa Games Factory, zaś jej autarami są ponownie Robert Dougherty i Darwin Kastle.


niedziela, 22 kwietnia 2018

Magic Maze : weź i czmychaj - recenzja

Gdy pierwszy raz usłyszałem o grze, w której, w telegraficznym skrócie, trzeba okraść supermarket i jak najszybciej zwiać, to byłem przekonany, że coś źle usłyszałem. Gdy w dodatku dowiedziałem się, że gra jest nominowana do nagrody Spiel des Jahres 2017, to już całkiem byłem zdziwiony. Czy w tej grze stajemy się przestępcami? Czy gra o takiej tematyce może być na tyle dobra, żeby pretendować do nagrody? Nie pozostało mi nic innego jak sprawdzić o co w tym wszystkim chodzi. 


piątek, 23 marca 2018

Elementum - recenzja

Gdzieś w odległej fantastycznej krainie trzęsienie ziemi odkryło magiczne moce żywiołów. Teraz wszechpotężni magowie próbują pozyskać pokłady tej energii, by rzucać zaklęcia i tworzyć kryształy mocy. Ten który pozyska jej najwięcej zostanie najpotężniejszym elematnalistą świata. 
Tak mniej więcej przedstawia się tło fabularne nowej gry Mariusza Milewskiego pt. Elementum. Jest to gra karciana dla 1-4 graczy, w wieku od 10 lat. Rozgrywka wg zapisu na pudełku trwa 15 minut. Sprawdźmy zatem co tym razem zaserwował nam autor dość popularnej gry Top Kitchen - zapraszam do recenzji gry Elementum.


czwartek, 8 marca 2018

Kwiatki - recenzja

Raz na jakiś czas wydawnictwo Rebel.pl organizuje warsztaty z tworzenia gier pod nazwą Laboratorium Gier. Podczas tych zajęć uczestniczy uczą się, poznają tajniki i zasady projektowania gier planszowych. Na pierwszych tego typu warsztatach (w 2016 roku), czwórka uczestników w składzie Przemysław Fornal, Kajetan Kusina, Mateusz Pitulski i Kamil Rogowski, stworzyła swoją grę która pierwotnie traktowała o czymś innym, ale finalnie została wydana w tematyce florystyki. Kwiatki, bo o tej grze mowa, to niewątpliwy sukces czwórki autorów, ale także wydawnictwa Rebel.pl jako organizatora wspomnianych warsztatów, dzięki którym osoby mniej lub bardziej anonimowe mają szansę zaistnieć na rynku wydawniczym gier planszowych.


środa, 21 lutego 2018

Gwiezdny Fluxx - recenzja

Jakiś czas temu miało miejsce moje pierwsze spotkanie z serią gier Fluxx, jakie były moje wrażenia ze spotkania z zombie możecie poczytać TUTAJ . Tym razem wydawnictwo Black Monk zaprosiło mnie do przygody w bardziej przyjaznym mi klimacie w Gwiezdnym Fluxxie. To kolejna z tej serii gra karciana, która ma wielu fanów. Zmienia się tematyka i co za tym idzie karty. Nie zmieniają się natomiast zasady, choć to nie do końca prawda, bo jak pewnie większość wie, zasady w tej karciance zmieniają się co chwila. W niniejszej recenzji postaram się nie porównywać obu wersji i Gwiezdnego Fluxxa zrecenzować jako oddzielny twór, ale pewnych powiązań pewnie będzie mi ciężko uniknąć.

środa, 13 grudnia 2017

Eksplodujące kotki - recenzja

Eksplodujące Kotki od wydawnictwa Rebel.pl to polska wersja gry Exploding Kittens, która jakiś czas temu osiągnęła fenomenalny wynik wsparcia na platformie Kickstarter, zbierając ponad 8,5 miliona dolarów z oczekiwanych 10-ciu tysięcy. Nie wiem jaki jest procentowy rekord zbiórki na platformie, ale wydaje mi się, że ta gra jest w ścisłej czołówce. Co się kryje za tym sukcesem ? Czy autorzy - Matthew Inman, Elan Lee i Shane Small - stworzyli fenomenalną grę? Czy ilustracje Mathew Inmana, znanego też pod pseudonimem The Oatmeal, są tym co przyciągnęło wspierających? A może gra osiągnęła taki wynik z zupełnie innego powodu? Nie wiem czy znam na te pytania odpowiedź, ale to co ja sądzę o tej grze, przeczytacie w niniejszej recenzji. Zapraszam do lektury.


piątek, 3 listopada 2017

Diamenty - recenzja

Nie tak dawno temu z okazji recenzji Kostaryki, wspominałem że stosunkowo często zdarza się w grach planszowych temat ekspedycji do tropikalnej dżungli. Najczęściej zaś w grach tego typu wcielamy się w rozmaitych awanturników/naukowców, starających się zbadać jakąś świątynie lub inną jaskinię, ewentualnie splądrować ją w poszukiwaniu wspaniałych bogactw. Mniej więcej to właśnie będziemy robić w grze Diamenty, autorstwa duetu Bruno Faidutti (Maskarada, Raptor, Magazyn 51, Czerwony Listopad) i Alan R. Moon (Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy), wydanej po polsku przez 2pionki. Duet autorów jest zacny, chociaż przyznaję że ciężko zestawić mi ze sobą ciut szalone gry Faiduttiego i serię Wsiąść do Pociągu Moona. Z drugiej strony już nie takie miksy i kolaboracje zdarzało nam się obserwować w świecie gier planszowych i czasem potrafi wyjść z tego coś całkiem ciekawego. Jak było tym razem? Czy gra w próbowanie swojego szczęścia w jaskini pełnej skarbów starożytnych Inków to udany twór? Przekonajmy się.


wtorek, 29 sierpnia 2017

Medici: The Card Game - recenzja

Reiner Knizia to niewątpliwie płodny autor. Jego gry cechują się raczej niewielką ilością klimatu i naciskiem na mechanikę. Zdarza mu się też wykorzystywać mechanikę z niektórych tytułów w innych grach, a nawet po prostu zmieniać i tak niezbyt wyczuwalny temat na inny (m.in. Pędzące żółwie). Nie powiem żebym był jakimś szczególnym fanem jego twórczości, nie darzę też jej jednak jakąś wyraźną niechęcią. Dość dawno temu, bo w 1995, autor stworzył grę Medici, która została bardzo ciepło przyjęta i po dziś dzień plasuje się w pierwszej pięćsetce na liście serwisu BGG. Po 22 latach Reiner Knizia postanowił wrócić do tego tytułu i wykorzystać mechanikę push your luck oraz temat z pierwowzoru i stworzył Medici: The Card Game. Gdy nadarzyła się okazja przetestowania jej dzięki Board Games Stories, od razu się zgodziłem, żeby móc przekonać się czy jest to udana reimplementacja. Czy przypadła mi do gustu? Przekonajcie się.


sobota, 26 sierpnia 2017

HUNGER: The Show - recenzja

Na pewno wielu z Was oglądało różnego rodzaju reality show. Może niektórzy z Was mieli ochotę wystąpić w takim programie. Jeśli tak, to nic straconego, bo właśnie możecie spróbować swoich sił w Hunger: The Show. Ta mała gra autorstwa Pima Thunborga przenosi  nas w klimat programu pokroju Wyprawa Robinson, kilka lat temu emitowanego w jednej z polskich telewizji. W tej grze stajemy się uczestnikami takiego właśnie show i musimy zrobić wszystko aby przeżyć jak najdłużej i co więcej budować tratwy, by móc na koniec odpłynąć z wyspy na którą nas wysłano. I w dodatku nie możemy zapominać, że pozostali gracze dążą dokładnie do tego samego. Czy rzeczywiście można poczuć się jak uczestnik programu? Sprawdźmy.