Baobaby to takie ogromniaste afrykańskie drzewa. Żyją nawet 2 tysiące lat i rozrastają się do ogromnych rozmiarów - rekordzista miał 47 metrów! Nic dziwnego, że potrafią zrobić na człowieku niemałe wrażenie. Antoine de Saint-Exupéry w swojej powiastce Mały Książę wykorzystał te majestatyczne rośliny i ostrzegał, że po rozrośnięciu się zajmą całe planety (co prawda w książce są raczej użyte dość symbolicznie - prawdziwe baobaby raczej nie stanowią zagrożenia :-)). Najwidoczniej gigantyczne drzewa zapadły w pamięć również autorowi gier Josepowi M. Allué, który postanowił stworzyć traktującą o nich zręcznościową grę Baobab. Gra ma już parę lat i zdecydowanie nie można jej nazwać nowością, ale w tym roku Rebel postanowił wydać jej nową odświeżoną edycję, w związku z czym postanowiłem się jej bliżej przyjrzeć i sprawdzić czy frajda jaką daje jest tak samo ogromna jak afrykańskie olbrzymy :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blue Orange. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blue Orange. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 listopada 2018
czwartek, 1 lutego 2018
Wikingowie na pokład - recenzja
Z czym kojarzą nam się wikingowie? Z najazdami, epickimi bitwami, dzielnymi wojownikami, chwałą i brutalną mitologią. Nie zawsze jednak pamięta się, że poza tym wszystkim, brodaci Skandynawowie byli też w dużej mierze podróżnikami oraz kupcami. Wystarczy poczytać odrobinę o Wolinie by wiedzieć że najprawdopodobniej przybywali tam w celach biznesowych wikińscy handlarze i rzemieślnicy. Ten aspekt próbuje oddać gra Wikingowie na pokład, wydana u nas przez Fox Games. Będziemy w niej przewodzić drużynie szykującej się do wyruszenia w podróż po bogactwa, zdobyte w nieco bardziej pacyfistyczny sposób niż w innych grach o mieszkańcach Skandynawii :-) Jest to gra raczej przeznaczona dla rodzin, więc nie powinno nikogo dziwić takie, a nie inne podejście. Sprawdźmy jednak czy takie ugrzecznienie tematyki nie sprawiło przypadkiem, że wikingowie stali się ciut nudni i czy zarządzanie cenami gwoździ na rynku może sprawiać frajdę ;-)
poniedziałek, 27 marca 2017
Pingolo - recenzja
Mając w domu małego człowieka lub kilku, wielu rodziców zastanawia
się w co można z takimi 3-4 letnimi brzdącami pograć. Pierwsza myśl jest
bardzo często taka sama u każdego – MEMO. Dla niewtajemniczonych
wyjaśniam, że z reguły to po prostu odkrywanie kartoników z obrazkami i
zapamiętywanie ich położenia, by w efekcie znajdować pary i po zebraniu
największej ich ilości wygrania gry. Tego typu gier powstało bardzo
dużo. Jedną z wariacji w tym temacie jest gra wydana przez wydawnictwo
Foxgames, pod tytułem Pingolo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
