Nie tak dawno temu z okazji recenzji Kostaryki, wspominałem że stosunkowo często zdarza się w grach planszowych temat ekspedycji do tropikalnej dżungli. Najczęściej zaś w grach tego typu wcielamy się w rozmaitych awanturników/naukowców, starających się zbadać jakąś świątynie lub inną jaskinię, ewentualnie splądrować ją w poszukiwaniu wspaniałych bogactw. Mniej więcej to właśnie będziemy robić w grze Diamenty, autorstwa duetu Bruno Faidutti (Maskarada, Raptor, Magazyn 51, Czerwony Listopad) i Alan R. Moon (Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy), wydanej po polsku przez 2pionki. Duet autorów jest zacny, chociaż przyznaję że ciężko zestawić mi ze sobą ciut szalone gry Faiduttiego i serię Wsiąść do Pociągu Moona. Z drugiej strony już nie takie miksy i kolaboracje zdarzało nam się obserwować w świecie gier planszowych i czasem potrafi wyjść z tego coś całkiem ciekawego. Jak było tym razem? Czy gra w próbowanie swojego szczęścia w jaskini pełnej skarbów starożytnych Inków to udany twór? Przekonajmy się.
piątek, 3 listopada 2017
poniedziałek, 30 października 2017
Star Realms - recenzja
"Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce..." - niemal każdy kojarzy to zdanie. Tym razem nie jest to wstęp do Gwiezdnych Wojen, a do recenzji gry osadzonej w równie kosmicznej scenerii czyli karcianki Star Realms, której autorami są Robert Dougherty i Darwin Kastle. Jest to gra, która od kilku lat jest znana i lubiana na całym świecie. Zdobyła nagrody Golden Geek i była wielokrotnie nominowana do wygranej w innych równie prestiżowych konkursach. Teraz za sprawą wydawnictwa Games Factory mamy grę Star Realms po polsku. Co ja na jej temat myślę? Czy mi się podoba ? Czy młodsi gracze też chętnie grają w tą grę ? Zapraszam do lektury.
niedziela, 29 października 2017
Dice Stars - recenzja
"Wolę leżeć na ziemi i patrzeć na gwiazdy,
niż próbować do nich dotrzeć
mając niewielką szansę, że mi się uda."
Jonathan Carroll
Od zawsze nie przepadałem za grami kościanymi. Uderza mnie w nich to, że wynik gry zwykle powierzamy losowi. Dlatego też, gdy za przyczyną Silesia on Board złapałem w swoje ręce egzemplarz kompaktowej gry „Dice Stars”, początkowo rzuciłem ją w kąt. Kiepska i nieprzykuwająca uwagi grafika na pudełku dodatkowo mnie odstręczała. Na tak zwanej półeczce wstydu tytuł ów przeleżakować musiał kilka miesięcy. Nie to żebym myślał, że gry planszowe są jak wino. Po prostu to wyglądało jak kiepski filler, było brzydkie i… KOŚCIANE.
Nastał jednak dzień, gdy przerzucając pudełka na półce natrafiłem przypadkiem na „Dice Stars”. Mignęło mi jedynie przed oczami. Zaraz, zaraz… Bruno jaki? Bruno Cathala i Ludovic Maublanc? Ten duet od m.in. „Cyklad” czy „Mr Jack’a”? Nie może być! Aż z wrażenia przerwałem porządki, usiadłem i zacząłem przerzucać dziewicze jeszcze komponenty.
piątek, 27 października 2017
Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy - recenzja
Uwierzycie w to, że w mojej kolekcji gier do niedawna nie było żadnej gry z serii Wsiąść do Pociągu?! Oczywiście grałem w nie wcześnie, kilka egzemplarzy USA i Europy znajduje się w kolekcjach znajomych. Nie zmienia to faktu, że jest są to gry, które w kolekcji warto posiadać, choćby po to by zarazić pasją nieuplanszowionych jeszcze kolegów i koleżanki. Żeby jednak nie dublować gier na półkach postarałem się o inną wersję podstawową niż posiadane przez znajomych. Dlatego też bohaterką dzisiejszej recenzji będzie gra Wsiąść do Pociągu: Kraje Północy. Jest to wersja przeznaczona do grania w mniejszym gronie niż oryginał. Co za tym idzie mapa krajów skandynawskich jest też trochę ciaśniejsza niż w pierwowzorze. Przyznaje, że już ciasnota USA przy większej liczbie graczy sprawiała, że momentami nie czułem się komfortowo, a blokowanie moich zaplanowanych tras przez przeciwników, potrafiło wywołać we mnie frustrację. Czy podobnie jest i w Skandynawii? Przekonajmy się.
niedziela, 22 października 2017
[Informacja prasowa ] Premiery od Black Monka
Wydawnictwo Black Monk nie próżnuje! Zaczyna się prawdziwa premierowa ofensywa. Już w listopadzie w ręce graczy trafią dwie nowe wersje gier z popularnych serii! Przed Wami… Dobry, Zły i Munchkin oraz Gwiezdny FLUXX! Przedsprzedaż obu tytułów startuje już niedługo!

czwartek, 19 października 2017
Raptor - recenzja
- Jak bardzo one (raptory) są inteligentne?
- Jeżeli założymy, że są blisko spokrewnione z ptakami, to powinniśmy przygotować się na spore niespodzianki. Niektórzy badacze twierdzą, że papuga żako pod względem umiejętności myślenia symbolicznego dorównuje szympansowi, a o szympansach wiemy już na pewno, że posługują się parajęzykiem. Przeciętna papuga jest równie rozwinięta emocjonalnie jak trzyletnie dziecko, ale jej inteligencja jest niezaprzeczalna.
- Tyle tylko, że jakoś nigdy nie słyszałem, by ktoś został zabity przez papugę- mruknął Gennaro.
(Michael Crichton "Park Jurajski")
Czasem bywa tak, że jakiś projekt, ewoluując podczas pracy nad nim nabiera nowych kształtów, rozwija się, po czym zostaje rzucony w kąt i na jakiś czas zapomniany. Tak właśnie było z "Raptorem" - asymetryczną, klimatyczną dwuosobówką autorstwa dwóch panów Bruno - Cathali i Faiduttiego.
Pomysł na grę nie zrodził się sam - jakieś 7 - 8 lat temu, gdy powstawały sceny do filmowej wersji "Hobbita" J.R.R. Tolkiena z Bruno Faiduttim skontaktowało się jedno z angielskich wydawnictw, które otrzymało prawa autorskie do wydania gry osadzonej w realiach książki. Faidutti informacją podzielił się ze swoim imiennikiem - Cathalą (mającym większe doświadczenie w grach dwuosobowych), w wyniku czego powstał projekt gry, która w swoim zamierzeniu polegać miała na konfrontacji grupy krasnoludów i hobbita z pająkami z puszczy Mirkwood - co znajdowało odniesienie w jednej z książkowych scen. Coś jednak po drodze nie wyszło a sam projekt został na kilka lat zapomniany. Bruno Faidutti przyznaje, że przeciwieństwie do niego, współautor "Raptora" jest osobą, która zawsze potrafi dopiąć projekt i sfinalizować to, czego się podjął. Odzwierciedleniem tego miało być nagłe, po blisko trzyletniej przerwie, odkurzenie projektu gry przez Cathalę. Szybki telefon do kolegi, retheme, redesign i... voilà!
wtorek, 17 października 2017
Domek: Słoneczna 156 - recenzja
Jakiś czas temu zrecenzowałem grę Domek od wydawnictwa Rebel
(recenzję znajdziecie TUTAJ). Niedawno wspomniane wydawnictwo wydało pierwszy
(miejmy nadzieję, że nie ostatni) dodatek do tej gry pod nazwą Domek: Słoneczna 156. Pod tym numerem
kryje się informacja, że dzięki niemu (temu dodatkowi) możemy w Domek grać
solo, w pięć, a nawet w sześć osób. Co jeszcze otrzymujemy w dodatku? W jakim
stopniu zmienia on rozgrywkę? Czy warto w niego zainwestować? Sprawdźmy zatem
co zastaniemy pod adresem Słoneczna 156.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




