Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2018

Zamki Caladale - recenzja

W fantastycznej krainie Caladale żyły kiedyś w zgodzie trzy potężne rasy czarodziei, gnomów i wróżek. Razem budowały i mieszkały w zamkach z drewna. kamienia i cegieł. Jednak w wyniku niefortunnie rzuconego zaklęcia wszystkie zamki zostały zniszczone i do graczy należeć będzie zadanie ich odbudowy. Tak przedstawia się fabuła Zamków Caladale (nazywane u nas Zamkami Calalala ;-) ), wydanych całkiem niedawno w naszym kraju przez 2pionki. Jest to lekka gra kafelkowa, a kafelki mają u mnie sporą taryfę ulgową, jako idealny typ gier do grania w gronie rodzinnym. Czy i w tym przypadku jest tak dobrze? Przekonajmy się.


wtorek, 27 marca 2018

Ubongo - recenzja

Gry z płytkami w kształcie klocków z Tetrisa są ostatnimi czasy dość popularne w planszówkowym światku. Głównym prowodyrem tego nurtu był zapewne Uwe Rosenberg ze swoim rewelacyjnym Patchworkiem. Warto jednak pamiętać, że na dużo wcześniej przed grą o kocykach, powstała gra innego autora, wykorzystująca znane wszystkim kształty. Chodzi mi oczywiście o Ubongo, autorstwa Grzegorza Rejchtmana, oryginalnie wydana w 2003 roku przez KOSMOS, a nie tak dawno temu spolonizowana przez Egmont. Biorąc pod uwagę, że zależność językowa tej gry jest żadna, to dość dziwi idea wydania tego po tylu latach. Wiadomo jednak że wraz z wydaniem przez polską firmę, zwiększa się dostępność, przeważnie obniża cena i tytuł zyskuje drugą młodość. Czy jednak piętnastoletnie Ubongo jest na tyle dobrą grą, by na drugą młodość zasłużyć? Sprawdźmy.


poniedziałek, 31 lipca 2017

Cortex i Cortex dla Dzieci - recenzja

Koniec leniuchowania, pora rozruszać nieco szare komórki, sprawdzić refleks, spostrzegawczość, zmysł dotyku oraz pamięć . I to w dodatku w grze przypominającej znane i lubiane Dobble. Zbierzcie ekipę i zagrajcie w Cortex lub dla młodych graczy Cortex dla Dzieci od wydawnictwa Rebel.

piątek, 28 lipca 2017

Owocowe opowieści - recenzja

Każdy wie, że w gorące dni trzeba dużo pić. A najlepiej owocowe soki sporządzone przez urocze zwierzątka leśne (i nie tylko). Ale żeby otrzymać sok, musimy zebrać odpowiednie owoce, najlepiej zanim zrobią to inni. Tak przedstawia się tło fabularne gry Owocowe opowieści ;-)

niedziela, 23 lipca 2017

Ice Cool - recenzja

Niedawno na rynek gier planszowych powrócił trend na zręcznościówki z elementem pstrykania. Kiedyś graliśmy w kapsle, cymbergaja, ewentualnie Crokinole, a obecnie możemy zagrać choćby w Flick'em Up! - Dzika strzelanka, Catacombs, czy Cosmic Kaboom. Stosunkowo niedawnym dodatkiem do tego pstrykanego planszozbioru jest gra Ice Cool, autorstwa Briana Gomeza i wydana u nas przez REBEL.pl, w której wcielamy się w uczniów lodowej szkoły dla pingwinów, którzy postanowili czmychnąć z lekcji by podjeść ryby. W tytuł ten miałem okazję zagrać po raz pierwszy na Warsaw ComicCon i zrobiła na mnie na tyle duże wrażenie, że gdy tylko nadarzyła się okazja, załatwiłem sobie własny egzemplarz do dalszego testowania. W międzyczasie Ice Cool zostało wyróżnione najważniejszą nagrodą świata gier planszowych czyli Spiel des Jahres (w kategorii dziecięcej), a ja postaram się w tej recenzji odpowiedzieć na pytanie: czy zasłużenie?


czwartek, 23 czerwca 2016

Kiwi. Leć, nielocie, leć!

Nowa Zelandia jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Dla niektórych jest to raj na ziemi i całe życie marzą o przeprowadzeniu się tam. Wiadomo jednak że trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu, a na dodatek wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Dlatego też ptaszki kiwi, które zamieszkują wyłącznie teren tego kraju, postanowiły zwiedzić trochę świata. Nie jest to zbyt łatwo zadanie gdy posiada się tylko szczątkowe skrzydełka. Sympatyczne nieloty wpadły jednak na pomysł genialny w swej prostocie! Zbudowały małe katapulty, aby wskoczyć do skrzynek ze swoimi owocowymi imiennikami i w ten sposób przemycić się we wszystkie wspaniałe miejsca, o których słyszały :-)
Trzeba przyznać, że fabuła gry "Kiwi. Leć, nielocie leć", wydanej w Polsce przez Egmont, jest dość nietypowa i mocno humorystyczna. Nie spotkałem osoby, która nie zareagowała na opis gry inaczej niż uśmiechem. Wiadomo jednak że sam opis nie jest w stanie stworzyć gry dobrej. Do tego potrzeba ciekawej mechaniki i porządnego wykonania. Czy znajdziemy to i w tym tytule? Zapraszam do lektury!


niedziela, 22 marca 2015

Recenzja gry Origin wydawnictwa Matagot

Kilka dni temu opublikowałem unboxing gry Origin. Firma Matagot słynąca z przepięknych wydań nie zawiodła nas i tym razem. Jako, że o jakości i estetyce gry rozpisywałem się już w poprzednim poście, dzisiaj przejdę od razu do rozgrywki.

Od tego malucha wszystko się zaczęło

środa, 18 marca 2015

[Co w pudle piszczy] Unboxing gry Origin wydawnictwa Matagot

Dolny paleolit. Wczesne formy hominidów dopiero zaczynają korzystać z kamiennych narzędzi. Następnie migrują coraz dalej i dalej aby ostatecznie podbić wszystkie kontynenty. Cała ta przygoda zaczyna się w Afryce, a jej przebieg (mniej lub bardziej zgodny z archeologicznymi przesłankami) odtwarzamy w grze Origin. Zanim jednak zacznę się rozwodzić nad mechaniką, plusami i minusami, czy przejrzystością instrukcji, postanowiłem najpierw pokazać jakie wspaniałości drzemią w tym kolorowym pudełku: