Nowa Zelandia jest jednym z najpiękniejszych miejsc na świecie. Dla niektórych jest to raj na ziemi i całe życie marzą o przeprowadzeniu się tam. Wiadomo jednak że trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu, a na dodatek wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Dlatego też ptaszki kiwi, które zamieszkują wyłącznie teren tego kraju, postanowiły zwiedzić trochę świata. Nie jest to zbyt łatwo zadanie gdy posiada się tylko szczątkowe skrzydełka. Sympatyczne nieloty wpadły jednak na pomysł genialny w swej prostocie! Zbudowały małe katapulty, aby wskoczyć do skrzynek ze swoimi owocowymi imiennikami i w ten sposób przemycić się we wszystkie wspaniałe miejsca, o których słyszały :-)
Trzeba przyznać, że fabuła gry "Kiwi. Leć, nielocie leć", wydanej w Polsce przez Egmont, jest dość nietypowa i mocno humorystyczna. Nie spotkałem osoby, która nie zareagowała na opis gry inaczej niż uśmiechem. Wiadomo jednak że sam opis nie jest w stanie stworzyć gry dobrej. Do tego potrzeba ciekawej mechaniki i porządnego wykonania. Czy znajdziemy to i w tym tytule? Zapraszam do lektury!
