Sporo jest gier, które wraz z upływem czasu mocno się starzeją jak np. znany wszystki Monopol (oraz w sumie większość gier typu roll&move). Są również tytuły, których wiek praktycznie nie rusza i po upływie dekady czy dwóch wciąż są niezłe. Tutaj przykładem może być chociażby Tikal, Mexica, czy Torres. W dzisiejszej recenzji przyjrzę się grze, która ma już prawie ćwierć wieku i sprawdzę w jaki sposób na nią wpływają lata. Będzie to nowa edycja Manhattanu, wydana na polskim rynku przez Fox Games. Będziemy w niej budować drapacze chmur i próbować przejmować wieżowce przeciwników. Warto wspomnieć że dzieło Andreasa Seyfartha zdobyło w roku swojej premiery najbardziej prestiżową nagrodę planszowego świata, czyli Spiel des Jares, co powinno nam już coś powiedzieć na temat jakości rozgrywki. Z drugiej jednak strony z nagrodami bywa różnie i po latach ich laureaci mogą przestać się podobać. No cóż, bierzmy się do budowania i sprawdźmy jak jest w tym przypadku! Z pomocą w tej recenzji przyjdzie mi też Marcin, który poza swoimi wrażeniami opowie też odrobinę o przebiegu rozgrywki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą negatywna interakcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą negatywna interakcja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 października 2018
czwartek, 25 stycznia 2018
Pixie Queen - recenzja
W pewnym królestwie rządzi wredna i niesympatyczna monarchini. Jej podwładnymi są wróżki, które uczynią wszystko by uszczęśliwić królową. Są skłonne do wszystkiego. To nie są miłe wróżki znane z bajek, jak choćby z tych o Piotrusiu Panie czy o Kopciuszku, te wróżki są naprawdę wredne i każda kombinuje jak wbić nóż w plecy rywalce i przypodobać się królowej. W grze Pixie Queen - bo o niej mowa - każdy z graczy wcieli się właśnie w role wróżek, które mimo ciągłych upokorzeń ze strony swej królowej, pragną być jej wiernymi i spełniać jej wszelakie zachcianki.
wtorek, 19 grudnia 2017
Łotry - recenzja
Niezbyt często mam okazję grywać w nowe gry polskich autorów. Oczywiście nie wynika to z jakiejś niechęci czy czegoś w tym stylu, po prostu proporcjonalnie powstaje ich znacznie mniej, a dodatkowo nawet nasi rodzimi wydawcy wolą opublikować polską wersję jakiegoś światowego hitu niż ryzykować z grą nieznanego twórcy. Dlatego też dość mocno zaskoczyło mnie pojawienie się na rynku tytułu Łotry, autorstwa Grzegorza Pietrasa, który postanowił samodzielnie wydać swoje dzieło, przy okazji zakładając nowe wydawnictwo Spell Games. Spore ryzyko jak na początkującego pojektanta. Czy było warto je podjąć? Czy Łotry obronią się wśród natłoku nowych gier znanych autorów? Przekonajmy się.
sobota, 22 października 2016
Dwar7s Fall - recenzja
Nadchodzi zima! W niektórych magicznych krainach taka pora może trwać latami a zza muru wychodzą wtedy Biali Wędrowcy. Na szczęście jednak w świecie krasnali jest to raczej dość normalna zima ;-) Nie zmienia to faktu że trzeba się do niej porządnie przygotować, bowiem bez zapasów żywności i piwa, nawet bez zimowych potworów, brodaci wojownicy mogą źle skończyć. Nie od dziś bowiem wiadomo że jak krasnolud głodny i bez trunku to zły ;-) W związku z tym zaczęły się wielkie przygotowania, wzmożone poszukiwanie cennych kamieni na handel, a nawet zatrudnianie znienawidzonych ogrów, by pokrzyżować szyki konkurencyjnym krasnoludzkim królestwom. W Dwar7s Fall (tytuł czyta się o dziwo jako Seven Dwarfs Fall ;-) ), od Vesuvius Media, wcielimy się w przywódców małego brodatego ludu i to właśnie od naszych decyzji będzie zależało jego przetrwanie... a jesień niedługo się skończy.
piątek, 22 kwietnia 2016
La Cosa Nostra
"Nauczyłeś się dwóch najważniejszych rzeczy w życiu:
nigdy nie sypać kumpli i zawsze trzymać gębę na kłódkę"
Chłopcy z ferajny
Lubię gangsterskie klimaty. Oglądałem kilkukrotnie "Chłopców z ferajny", "Człowieka z blizną", "Prawo Bronxu" czy "Dawno temu w Ameryce". Po obejrzeniu "Ojca chrzestnego" uznałem Marlona Brando za najlepszego aktora wszech czasów (opinia ta utrzymuje się do teraz). Tym bardziej zaskakiwał mnie brak jakichś wybitnie zapadających w pamięć gier planszowych w tych klimatach. Zwłaszcza że od ładnych paru lat temat ten często gości chociażby w grach komputerowych (np. cała seria GTA lub Mafia). Tym bardziej ucieszyłem się gdy na tegorocznej Zjavie zobaczyłem na stoisku wydawnictwa Baldar grę La Cosa Nostra. Co prawda niewiele o niej wiedziałem ale już sama okładka, ewidentnie inspirowana serią GTA, zdradzała mafijny klimat. Dlatego niedługo później zainteresowałem się tym tytułem i postarałem o egzemplarz recenzencki. Dzisiaj jestem już bogatszy w doświadczenie zdobyte podczas rozgrywek i mogę odpowiedzieć na pytanie czy mamy wreszcie dobrą gangsterską grę. Pytanie to jest tym bardziej istotne ponieważ obecnie trwa kampania na wspieram.to, mająca na celu ufundowanie polskiego wydania tytułu (kampanię znajdziecie TUTAJ).
Subskrybuj:
Posty (Atom)
