Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carl chudyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą carl chudyk. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Ptaszki ćwierkają - recenzja

Carl Chudyk jest dość charakterystycznym autorem. Uwielbia tworzyć gry, w których karty pełnią kilka funkcji na raz i składają się w mega kombinacje, momentami trudne do ogarnięcia. Ja znam go z takich tytułów jak Na chwałę Rzymu, Mottainai i Red7 (wszystkie bardzo trafiły w mój gust), a oprócz tego stworzył również takie perełki jak chociażby Impulse i Innowacje. W recenzowanym tytule dla odmiany będziemy układać gałęzie drzewa z siedzącymi na nich ptaszkami, które wykrzykują rozmaite komendy. Hmmm... trzeba przyznać że tematyka jest dość oryginalna, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę abstrakcyjne malowanie z Red7 czy mnichów z Mottainai. Czy dzięki temu, gra wyróżni się na tle wcześniejszych hitów Chudyka? Przekonajmy się.


niedziela, 21 lutego 2016

Historia nieoczekiwanej miłości, czyli recenzja Red 7

Lubię fillery i mikro gry. Nawet bardzo lubię. Ale nie wszystkie. Muszą być dobre. Muszą mieć w sobie coś co zastąpi mi głębie rozgrywki w poważniejszych tytułach. Czasem będzie to nietypowa mechanika, czasem niski próg wejścia i zasady do wytłumaczenia w minutę (co przy czasie gry 10 minut ma ogromne znaczenie), a w jeszcze innych przypadkach ogromna regrywalność. Gdy usłyszałem o premierze polskiego wydania gry "Red 7" Carla Chudyka, nie byłem jednak bardzo pozytywnie nastawiony. Owszem gry Chudyka lubię, ale raczej właśnie za głębie i ogrom możliwości. Jakoś nie mogłem uwierzyć, że potrafiłby to zawrzeć w grze składającej się z talii 49 kart. Jednakże na cały ten hype, który powstał dookoła premiery "Red 7" nawet mi trudno było pozostać obojętnym. Dlatego też postanowiłem dać szanse temu tytułowi i wypróbować go na warszawskiej imprezie "Rzuć Kostką". Dziwnym zbiegiem okoliczności złożyło się, że po kolejnej warszawskiej imprezie (Zjava) posiadałem już swój egzemplarz :-) Po prostu magia. Jako że już zdradziłem się z obecnymi odczuciami na temat tej gry, to zapraszam po prostu na lekturę moich przemyśleń wyjaśniających za co polubiłem "Red 7".


poniedziałek, 30 listopada 2015

Mottainai, czyli duchowy spadkobierca Na chwałę Rzymu

Jedną z moich ulubionych gier karcianych od bardzo dawna jest "Na chwałę Rzymu", autorstwa Carla Chudyka. Najbardziej podoba mi się w niej możliwość zagrywania kart na różne sposoby. Dlatego też, gdy usłyszałem, że w jego najnowszej grze "Mottainai" karty mogą być wykorzystywane w ten sposób, a na dodatek sporo graczy nazywa ją duchowym spadkobiercą "Na chwałę Rzymu", postanowiłem postarać się o dołączenie tego tytułu do mojej kolekcji. Tutaj spotkały mnie dwie niespodzianki, dobra i zła. Gra okazała się bardzo tania (10-15$), ale jak na złość prawie kompletnie niedostępna w polskich sklepach. Na szczęście udało mi się nawiązać współpracę z wydawcą, Asmadi Games, dzięki czemu miałem możliwość porządnego ogrania tego tytułu i dziś przyszła pora na opublikowanie moich przemyśleń na jego temat.