Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asmadi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą asmadi. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

Historia nieoczekiwanej miłości, czyli recenzja Red 7

Lubię fillery i mikro gry. Nawet bardzo lubię. Ale nie wszystkie. Muszą być dobre. Muszą mieć w sobie coś co zastąpi mi głębie rozgrywki w poważniejszych tytułach. Czasem będzie to nietypowa mechanika, czasem niski próg wejścia i zasady do wytłumaczenia w minutę (co przy czasie gry 10 minut ma ogromne znaczenie), a w jeszcze innych przypadkach ogromna regrywalność. Gdy usłyszałem o premierze polskiego wydania gry "Red 7" Carla Chudyka, nie byłem jednak bardzo pozytywnie nastawiony. Owszem gry Chudyka lubię, ale raczej właśnie za głębie i ogrom możliwości. Jakoś nie mogłem uwierzyć, że potrafiłby to zawrzeć w grze składającej się z talii 49 kart. Jednakże na cały ten hype, który powstał dookoła premiery "Red 7" nawet mi trudno było pozostać obojętnym. Dlatego też postanowiłem dać szanse temu tytułowi i wypróbować go na warszawskiej imprezie "Rzuć Kostką". Dziwnym zbiegiem okoliczności złożyło się, że po kolejnej warszawskiej imprezie (Zjava) posiadałem już swój egzemplarz :-) Po prostu magia. Jako że już zdradziłem się z obecnymi odczuciami na temat tej gry, to zapraszam po prostu na lekturę moich przemyśleń wyjaśniających za co polubiłem "Red 7".


wtorek, 12 stycznia 2016

Adorable Pandaring

Każdy lubi pandy. Te wcinające całymi dniami bambusa miśki są przesłodkie. Niektóre pandy są jednak słodsze od innych. Na przykład taka kichająca panda jest o wiele bardziej urocza od "zwykłej";-) W grze "Adorable Pandaring" naszym celem będzie posiadanie najsłodszych ze wszystkich pand. Należy jednak pamiętać, że "prawa pandziej urokliwości" nie pozostają na długo takie same.


poniedziałek, 30 listopada 2015

Mottainai, czyli duchowy spadkobierca Na chwałę Rzymu

Jedną z moich ulubionych gier karcianych od bardzo dawna jest "Na chwałę Rzymu", autorstwa Carla Chudyka. Najbardziej podoba mi się w niej możliwość zagrywania kart na różne sposoby. Dlatego też, gdy usłyszałem, że w jego najnowszej grze "Mottainai" karty mogą być wykorzystywane w ten sposób, a na dodatek sporo graczy nazywa ją duchowym spadkobiercą "Na chwałę Rzymu", postanowiłem postarać się o dołączenie tego tytułu do mojej kolekcji. Tutaj spotkały mnie dwie niespodzianki, dobra i zła. Gra okazała się bardzo tania (10-15$), ale jak na złość prawie kompletnie niedostępna w polskich sklepach. Na szczęście udało mi się nawiązać współpracę z wydawcą, Asmadi Games, dzięki czemu miałem możliwość porządnego ogrania tego tytułu i dziś przyszła pora na opublikowanie moich przemyśleń na jego temat.