Uwe Rosenberg wielkim poetą był... tfu wróć... twórcą planszówek jest. Tego nie można zaprzeczyć. Jest zdecydowanie jednym z bardziej znanych autorów gier typu euro (np. Agricola, Le Havre, Caverna) chociaż zdarza mu się stworzyć czasem coś dużo lżejszego (np. Fasolki lub rewelacyjny dwuosobowy Patchwork). Bohaterem dzisiejszego tekstu będzie jego ostatni tytuł, czyli wydane w 2014 roku Fields of Arle (A Feast for Odin jeszcze nie liczymy :-) ), które w tym roku doczekały się za sprawą GFP i wspieram.to polskiej wersji jako Pola Arle. Jest to dwuosobowa gra traktująca o prowadzeniu gospodarstwa we Fryzji Wschodniej, w czasach jej świetności ekonomicznej. Warto zaznaczyć że autor tytułu pochodzi właśnie z tego regionu co nadaje grze lekki charakter autobiograficzny. Ale pomijając sentymenty, czy Pola Arle są grą dobrą? Czy kolejna gra Rosenberga o żywieniu wciąż bawi? Przekonajmy się.
