Z reguły rzadko mam okazję grywać w prototypy. Raczej niechętnie podchodzę też do wszelakich gier print&play. Powód jest dość oczywisty, lubię otrzymywać finalny, gotowy produkt. Jednak w momencie gdy zaproponowano mi prototyp gry Lost in Space, stwierdziłem że raz kozie śmierć i na podstawie przeczucia zgodziłem się. No bo co może pójść źle w grze o statku kosmicznym, który zgubił się w naszym układzie słonecznym i teraz próbuje rozróżnić te wszystkie dziwne planety, aby dostać się na Ziemię i uzupełnić zapasy ;-) O tym czy moje przeczucie było trafne, przekonacie czytając poniższą recenzję.
