Cathala wielkim poetą... tfu! Dobrym autorem gier jest! Tego nie da się ukryć. Z każdą kolejną jego grą przekonuję się o tym coraz bardziej. Daleko mi jeszcze do bycia tak wielkim fanem jak PowerMilk, niemniej nie trafiłem jeszcze na tytuł Bruna Cathali, który nie podszedł mi do gustu. Dlatego z dużą dozą ciekawości podszedłem do Kanagawy (stworzonej w duecie z Charlesem Chevallierem), wydanej u nas przez 2Pionki/Portal Games. Tytuł zaintrygował mnie również z powodu dość nietypowego tematu, a mianowicie japońskiego malarstwa. W Kanagawie wcielimy się bowiem w uczniów wielkiego pejzażysty, Mistrza Hokusai. Nie jest to pierwsze podejście autora do gier o dalekowschodnim klimacie, wspomnijmy tu np. Haru Ichiban, które moim zdaniem jest bardzo przyjemną grą logiczną. Czy Kanagawa jest równie dobra, a może nawet lepsza? Czy może tym razem jakimś cudem japońska relaksacyjna tematyka i jeden z ulubionych autorów sromotnie mnie zawiódł? Zapraszam do lektury ;-)
