Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą semikooperacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą semikooperacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 lipca 2017

Munchkin Panic - recenzja

Munchkina zna praktycznie każdy. Humorystyczna karcianka z masą negatywnej interakcji doczekała się już całej masy rozmaitych edycji tematycznych, dodatków czy innych promek. Jest na tyle prosta, że sporo osób od niej właśnie zaczynało swoją przygodę z nowoczesnymi grami bez prądu i pozostało po wielu latach wciąż są jej wierni. Powstało nawet kilka reedycji gier osadzonych w zabawnym munchkinowym świecie, mimo że mechanicznie nie mają z nim zbyt wiele wspólnego. Przykładami takich gier będą chociażby Lista skarbów (inna odsłona Listu Miłosnego), Munchkin Gloom (czyli Gloom w zwariowanym munchkinowym świecie), czy wreszcie bohaterka dzisiejszej recenzji czyli gra Munchkin Panic. Jest to tytuł bazujący na kooperacyjnej grze Castle Panic, wydanej przez Fireside Games. Za polskie wydanie odpowiada oczywiście Black Monk. W założeniu jest to dalej gra kooperacyjna, w której jednak wygrywa tylko jedna osoba, a jeśli postanowimy zagrać w wariant "Więcej Munchkina", robi się jeszcze brutalniej i współdziałanie zamienia się w twardą rywalizację. Czy taki miszmasz może się spodobać i do kogo tak właściwie skierowana jest ta gra, do fanów kooperacji czy munchkinowego wbijania sobie noża w plecy? Zapraszam do lektury.


sobota, 23 lipca 2016

Noches de Sangre - recenzja

Małe miasteczko na dalekiej, śnieżnej  północy. Spokojne, powiedziałbym że wręcz nudne. Ot trochę domów, szpital, sklep, szkoła i kościół. Przez prawie cały rok nic się tu nie dzieje. No może poza długą polarną nocą. Trwa ona przez jeden miesiąc w roku. Mieszkańcy przyzwyczaili się już do niej więc nie zakłóca im ich rutynowego życia. Tegoroczna długa noc jest jednak inna. W tym bowiem roku miasto na cel obrały wampiry, które zagnieździły się w okolicy...
Tak mniej więcej przedstawia się fabularny wstęp do gry Noches de Sangre (w tłumaczeniu na nasze: Krwawe Noce). Niektórzy doszukają się tutaj zbieżności z komiksem "30 days of night" lub jego adaptacją filmową, której polski tytuł to "30 dni mroku". Nie jest to zresztą przypadek bowiem inspiracja tym tytułem jest dość oczywista. Komiks i film były całkiem niezłe. Pytanie brzmi czy planszówka wydana przez hiszpańskie wydawnictwo GDM Games jest równie dobra?