Ze wszystkich fantastycznych nurtów steampunk jest chyba najbliższy memu sercu. Od czasów gry komputerowej Arcanum: Przypowieść o Maszynach i Magyi (w którą to zresztą dalej raz na jakiś czas się zagrywam) śledzę co ciekawego steampunkowego dzieje się w literaturze, filmie, grach komputerowych i planszowych. Ba! Nawet w muzyce. Gdy dowiedziałem się, że wydawnictwo Tasty Minstrel Games wydało grę "Steam Works" osadzoną w tych klimatach nie mogłem się powstrzymać i postanowiłem skontaktować się z nimi. No bo cóż mogłoby mi nie pasować w grze w której wcielamy się w.. bądźmy szczerzy.. szalonych naukowców, którzy chcą się przypodobać królowej Wiktorii, budując najdziwniejsze maszyny pod słońcem? Nie odstraszył mnie nawet fakt, iż autorem gry jest debiutant Alex Churchill, o którym kompletnie nic nie słyszałem. No i stało się, dostałem egzemplarz, ograłem go i wreszcie mogę się na jego temat wypowiedzieć w poniższej recenzji. Zapraszam do lektury.
