Mroczny Pan miał jedno małe marzenie. Podbić cały świat. Za pomocą demonicznych sługusów, po wielu latach, w końcu dokonał tego. Niestety nie dało mu to tak wielkiej satysfakcji. Zwłaszcza że teraz nie ma już do czego dążyć. Jednak depresja Władcy Mroku to dość niebezpieczna rzecz. Niebezpieczna głównie dla jego sług, jako że to na nich będzie sobie odbijał kiepski humor. Dlatego też nadsługusy wpadły na pomysł bez żadnych wad. Cóż bowiem lepiej rozweseli Pana Zła niż piekielne zawody cheerleaderskie w układaniu wież z poddanych? No dobra ten plan ma jednak drobną wadę. Choćby odziać piekielne pomioty w najbardziej puchate pompony, to i tak nie sprawi to, że poziom ich agresji spadnie... Dlatego lepiej jest dobrze planować każdy ruch a co agresywniejsze sługusy wyganiać... prosto na wieże przeciwników.
