Są różne sposoby skuszenia ludzi do wspierania kampanii crowdfundingowej. Aktualnie najlepiej sprawdzaja się figurki. Czasem są to doskonałe recenzje sław takich jak Dice Tower. Jeszcze w innych przypadkach dobrze działa popularny temat jak zombie czy cthulhu. Są takie gry które pociągaja świetną mechaniką. Dużo rzadziej pojawia się jednak gra z tematem tak absurdalnym, że po prostu nie możemy jej się oprzeć. Nie ukrywam, że tak zdarzyło się z grą "Karnivore Koala", w której wcielamy się w przywódców plemion krwiożerczych miśków, które w post-eukaliptycznym świecie (to nie przejęzyczenie) polują na zmutowane zwierzęta dla swojego króla. Trzeba przyznać, że Voodoo Games przeprowadziło kampanię wzorowo i nawet udało się im dostarczyć grę sporo przed planowanym czasem. Jednak czy absurdalny temat oraz dobrze prowadzona kampania wystarczą aby zapewnić grze popularność? Czy "Karnivore Koala", poza okazja do nadużywania słowa "bear" w żartach słownych, daje coś więcej? Zapraszam do zapoznania się z moją opinią.
